Wszystkie lekcje w Gimnazjum Delfowskim nr 2 w Radlinie trwały jak dotąd nawet spokojnie...
Szóstą lekcją klasy I d był j. angielski z ich wychowawcą. Wszyscy jak zwykle się nudzili, a siedzące w przedostatniej ławce dwie idiotki to już totalnie XD
Ex-nauczycielka cośtam pierdzieliła o jakimś zadaniu domowym, kiedy Olka zaczęła zasypiać...jednak drastycznie obudził ją hałas za oknem...
Nie był on dosłyszalny dla wszystkich, nie był aż tak donośny, ale długowłosa która kompletnie nie wiedziała co się wokół niej dzieje zlokalizowała źródło hałasu natychmiast .
-Kurna, ja naprawdę chyba śpię...-przymróżyła jedno oko i podrapała się w tył głowy, nie wiedziała czy śpi czy jednak siedzi i widzi to co widzi...Jako że sala numer 10 była umieszczona na parterze, było widać z jej okna parking szkolny...a na nim imprezowego wana Hetalianów...jednym z Włochów za kierownicą, nie widziała go dokładnie, wan stał za daleko...wysiadł z niego Ludwig z oblanymi jakąś potrawą spodniami w okolicach kroku i drącym się na pozostałych obecnych w samochodzie. Miała wieeeelką ochotę rzucić czymś w nich, żeby się uspokoili, bo zwracają na siebie zbytnią uwagę przechodniów i ludzi wracających ze szkoły...
Z przemyśleń obudził ją gwałtowny ruch kumpeli z ławki
-Kiniucha, o co kaman? - zapytała półszeptem
-Ktoś mnie złapał za tyłek...-wymamrotała na wdechu. Pytająca zrobiła ironiczną minę...laską z ostatniej ławki to tak chyba nie wypada macać kumpele z klasy...Nagle zorientowała się że w ławce nie są same
-Gilbert ty czereśniaku, zgłupiałeś? Co ty tu robisz!? I co ty JEJ robisz!?-schyliła się pod ławkę
-Sorka, ale obydwie macie zgrabne tyłki, można was pomylić...
-O ty wyszczekany zboku...wrócisz do domu to dostaniesz takiego kapcia w pysk że cię Austria nie pozna...
-Dobra, dobra...ja nie przyszłem o tym dyskutować
-To po co tu wogóle przyszłeś? Mam angielski, kaleko!
-Aaaa...więc to tak piszesz...-wylazł jej przez ramię i zaczął czytać notatki w zeszycie-Ale bazgrolisz...wróżę ci przyszłość lekarza...
-A przy takich tekstach to ty nie masz przyszłości, menelu!-przytrzasnęła mu z hukiem dłoń między kartkami
-Bluszcz, ty i twój kolega w granatowym mundurku macie się uspokoić...-wogóle nie zauważyli nauczycielki stojącej za nimi, dała o sobie znać dopiero jak rąbła ją w łeb z jakiejś teczki
-Przepraszam...-warknęła posłusznie spuszczając łeb w strone książki z angla...-Widzisz łosiu? Przez ciebie mi się oberwało...
-Wiesz...przynajmniej zaszczyciłem cię moją obecnością...nie martw się, jestem przy tobie-zaśmiał sie i objął ją ramieniem
-O ty bydlaku w pyte czesany!!!-zerwała się z miejsca rycząc na całą klase...I d milczała w ironii, a Olka znów dostała z jakiś papierów...wylądowała na korytarzu z Gilbertem, nauczycielka stwierdziła że mają się uspokoić i przemyśleć swoje zachowanie...(tak, tak...to się jeszcze u nas stosuje xD)
-I po co żeś tu przylazł...jak zwykle robicie mi siare...-złapała się otwartą dłonią na twarz opierając plecy o ściane-Mówiłam ci "przychodź se tylko do mnie jak zgłodniejesz albo jak ci się spać zachce", bo wtedy zbyt nie syfisz...a ty dalej swoje
-No bo widzisz...zwracamy się do ciebie z wielką prośbą^^
-Z prośbą? do mnie? Zazwyczaj to ja chce żebyście za mnie rów wykopali, albo coś rozpiepszyli...ale mniejsza...wal, kogo mam pobić? zakopać żywcem żeby nikt się nie skapnął?
-Em...tym razem nie z takim zleceniem mnie tu wysłano...widzisz...na planie 7 epizodu Hetalii...Polska spadł z dachu...
-=.=-spojrzała na niego z ironią, marszcząc brwii i przymykając oczy.
-Nie pytaj jak to się stało, ani skąt tam się wziął dach, bo mnie tam nie było...no i szukamy zastępstwa...
-No i co? Mam wam znaleść jakiegoś frajera co się zgodzi na tą obsadę?
-No tak właściwie to większość miała ciebie na myśli^^
-Kurczason, a w którym miejscu ja ci Felka przypominam?!
-Ja się nie wtrącałem do głosowania...-mruknął półgłosem
-Może tyłkiem, co? No, przyjrzyj się! - zaczęła się do niego wypinać, ale dopiero po chwili ich kłótni obydwoje zorientowali się że cała klasa Hizuczki stoji w drzwiach i się im przygląda XD
-W każdymbądź razie zapomnij...-warknęła cała czerwona
***
-Jak to się stało że ja tu jestem?-zapytała Ola wciskając sobie masy kołtunów pod blond peruczkę XD
-To przecież moja czarująca osobowość...-zaśmiał się Gilbul, przekładając jakieś kartki i notatki w ręku, już na planie filmowym...jakoś się stało, że Prusek jest zarówno aktorem jak i zastępcą reżysera XD
-Zobaczymy czy będzie tak samo czarująca jak ci wsadzę tą peruczkę w miejsce do którego ona nie pasuje =.=-warknęła kończąc mozolną pracę i kątem oka gniewnie spoglądając na biało-kłakiego XD
-No dobra, dobra...współpracuj z reżyserem...-wydarł się oddając beret reżysera, znanej wszystkim Jadźce, wpiepszającej pączki z budyniem na spirytusie, siedzącej na podwyższonym krześle 1 głównego dowodzącego XD
-A ty wyglądasz jak debil z tym wzmazniaczem przy ustach =.= a tak wogóle to jakim cudem upodobnicie mnie do Felka?-zaczęła protestować...może jeszcze jakoś uda jej się wymigać
-O co ci dokładnie chodzi?-zapytał poprawiając mikrofon przy ustach
-No wiesz...mamy inne kolory oczu, troche mi już widać kobiecości i wogóle...a z tego co wiemy Polska ma potwierdzoną płeć =.=
-Obróbka komputerowa, moja kochana...mamy na to finanse...-wyszczerzył zęby w diabolicznym uśmieszku
-No więc to scena w której Rosja bluzga Polskę i Litwę, uwaga....AKCJA!-odezwała się wkońcu Jadźka z pełnymi, pączków oczywiście, ustami
-Jesteście obydwoje siebie warci...kompletne beztalencia i śmiecie...-po każdym słowie Ivana i wymachu kranem, aktorce zastępczej rosła gula na gardle i tick nerwowy na czole...a Rosja kontynuuował:
-Nie macie pojęcia jak dowodzić, ani jak walczyć! Wogóle nie umiecie się bić, a ty już w szczególności, Polsko...-zakończył swój dialekt puknięciem go w głowe kranem...koniec i kropka, teraz to pseudo-Polska goniła Ivanka, co chwila próbując go walnąć Litwą lub z jakiegoś tępego narzędzia jakie znalazło się pod jej ręką XD
-Cięcie...-stwierdziła pani reżyser z lekką ironią na twarzy, występującą na twarzach całej ekipy
***
-No więc kolejna scena...Fransis...-zaczął Gilbo, przeglądając scenariusz
-O nie! - przerwała nagle-Ja z tym mega-czereśniakiem nie występuję!
-Olka wyluzuj...to tylko jedna mała scenka...-dodała Karolina, która ni z tąd ni z owąd, zjawiła się obok krzesła Jadzi i także wpiepszała pączki XD
-OK...ale jeśli Francek mi podskoczy, to oberwie on, a ty w domu z kapcia =.=-mruknęła pod nosem, wychodząc na plan filmowy
-T^T Fransis na scene! - gdy tylko Gilbert podniósł głos, zza drzwi garderoby wyleciał blondas z różą w miejscu, o jakim nie wypada mi wspominać xD
-Bonjour Zuki-zuki, mon amour! -wykrzyknął, ale natychmiast zamilknął bo dostał z cełgy w twarz
-Podskoczyłeś mi, mondziole! - odezwała się powracając z pozycji wyrzutu do pozycji prosto stojącej XD
-prrooooszę^^ współpracujcie chodź trooooszkę^^ - po chwili Gilbo tarzał się przed pseudo-Polską, myślał że cokolwiek zdziała swoim jakże wielkim i potężnym urokiem osobistym XD
-z tym łupieżo-rękim nie chce mieć nic wspólnego! -warknęła odwracając wzrok
-Felek nie sprawiał takich problemów wychowawczych =.= - szepnął Alfred do Anglii, który odpowiedział kiwnięciem głowy
-Zrób to dlaaaaa mnie!-zaawył tak żałośnie, że coś już w niej pękło, ale dalej udawała twardą
-Zapomnij...-syknęła pod nosem, wykrzywiając usta
-A jak udam silny wstrząs mózgu i mnie odwiozą do szpitala to zaaaagrasz zgodnie ze scenariuszem?-przyczepił się do jej mundura xD
-A co to ma do rzeczy?
-Nie wiem...poprostu improwizuję...
-eh...
-No to jaaaaak^^ ?
-Nie wiem, zastanowię się...-mruknęła, znów odwracając wzrok
-Będziemy codziennie w tygodniu chodzić do kina!-wyprostował się z powagą
-Emmm...nie-warknęła mu prosto w twarz
-Będziemy codziennie w tygodniu chodzić do kina na mój koszt!
-Mów dalej...-ok, w końcu dała się namówić na dalszą współpracę xD
~Czy Gilbert zbankrutuje? Czy Jadźka zatruje się pączkami z budyniem na spirytusie? Czy Kiniucha odnajdzie się po urazie psychicznym? Ile pielęgniarek podwala się aktualnie do Polski? To wszystko w następnym odcinku XD















Comments
--
zostawcie mi trochę miejsca
w białym garniturze bezpieczeństwa...
nie zabierajcie wszystkich klamek
bym mogłą wywalać pomysły swoje szalone
znowu pączki
--
dżem
--
~***~
I'am in club:
[link]
[link]
hej! ale go skopę! tobie to przynosi, a mnie to co??
--
dżem
--
~***~
I'am in club:
[link]
[link]
Będziesz mu zmieniała baseniki, szorowała mu plecki gąbeczką i karmiła ochydnym krupnikiem XD
--
~***~
I'am in club:
[link]
[link]
ciekawe czy bu miał o smaku pomidorowym =w= (huh, odbija mi
--
dżem
--
Kupie sobie kotka, nazwe go Totos i będzie ladnie szczekal ^^
Previous Page12Next Page